Australijczycy będą zmuszeni do zainstalowania oprogramowania antywirusowego – w innym wypadku nie będą mogli połączyć się z internetem.
Ponadto, jeśli komputer zostanie zainfekowany dostawcy usług internetowych, tacy jak Telstra czy Optus, mają pełne prawo odłączyć użytkownika aż do czasu gdy problem zostanie rozwiązany. W planie jest także wprowadzenie zmian w prawie, tak aby nieautoryzowana instalacja oprogramowania była nielegalna. Ma również powstać 24-godzinna infolinia pozwalająca uzyskać pomoc w przypadku padnięcia ofiarą hakera (cyber crime helpline).
Szacuje się, że w związku z piractwem i innego rodzaju przestępczością cybernetyczną, australijskie firmy tracą rocznie 649 milionów dolarów. Najwyraźniej dla ich rządu wolność osobista obywateli jest warta mniej.
Źródło: News.com.au


















Asia




24 czerwca 2010
Czy autor tekstu wie w ogole co to jest wirus komputerowy?
Dlaczego wy tak jadzicie?
Wasza strona nie tak dawno byla zainfekowana wirusem. Czy zastanawialiscie sie ile ludzi przez to padlo ofiara, byc moze stracilo dane?
pozdrawiam i zycze wiecej rzetelnosci…
16 lipca 2010
Powiem ze smutkiem więcej: autor tekstu nie ma pojęcia, co to jest cenzura. Ze smutkierm, bo miało być tu tak fajnie.